O tym, jak nie umiemy oczekiwać

Choć często nie robimy nic poza czekaniem.

Znasz ten moment, kiedy jest za zimno, za deszczowo, za bardzo wieje, żar się leje z nieba, a Ty czekasz na lepszy moment w swoim życiu? Okoliczności nie są sprzyjające. I prawdopodobnie nigdy nie będą. A Ty wciąż czekasz, pozwalając, żeby teraźniejszość uciekała bezpowrotnie.

Co to się porobiło, że wciąż jesteśmy gorzko rozczarowani tym, co zastajemy?

Odpowiedź jest prosta. Nie umiemy oczekiwać na to, co ma nadejść. Albo nic nie wydarza się po naszej myśli, bo zwyczajnie za mało myślimy, nie wyciągamy wniosków, toniemy w bezrefleksyjnej codzienności, albo planujemy bezustannie (a przecież nie mamy władzy nad światem, pamiętasz?) i wszystko, co tylko nadchodzi spontanicznie, jest dla nas niemiłą niespodzianką.20160624_194937

A przecież wystarczyłoby obserwować i wąchać.
(Tak, ostatnio jestem bardzo zadziwiona, jak pachnie powietrze.)

Ale nie rozpoznajemy czasu. Mamy budziki, ale nasze wnętrze śpi. Mamy kalendarze, ale dni nam uciekają na tym, co nieistotne. Wreszcie planujemy, robimy listy, wpisujemy mycie głowy na konkretny dzień, a ciągle oglądamy się wstecz, bo kiedyś… no cóż, było inaczej.

Jest przeszłość  i przyszłość. Plany i wspomnienia.
Niestety, nie umiemy docenić teraźniejszości. Ciągle ją ignorujemy, jakby była niepotrzebnym towarzyszem, jakby stała na drodze naszym marzeniom (i planom z samoprzylepnych karteczek). A ona wciąż tu jest i czasem zaskakuje nieprzygotowanych nas – wędrowców bez-obecności.

Więc proszę teraźniejszość, żeby się ze mną zaprzyjaźniła i żyła w zgodzie. Nie zawsze według moich zasad, bo przecież ona też jest. Ona właśnie JEST. I na byciu zna się jak nikt inny.

Zapraszam Cię do mojej teraźniejszości – do motywacji, którą wciąż w sobie odkrywam. Do marzeń, które spełniam. Do codzienności, którą chcę przeżyć, a nie ignorować. Do moich pasji, radości, ale i porażek, z których korzystam. Do kredensu doświadczeń, który po prostu mam. I przestałam już zamykać niektóre szuflady na klucz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “O tym, jak nie umiemy oczekiwać

  1. Ah, jak pięknie na pisane i jak trafne!
    Nie umiemy oczekiwać, bo też zawsze oczekujemy za wiele i tylko pozytywnych dla nas zdarzeń.
    A w „cieszeniu się chwilą” i rozkoszowaniu teraźniejszością dla mnie wzorcem od małego była Ania z Zielonego Wzgórza, która jest w tym mistrzynią! W ogóle przeżywania wszystkiego całą sobą. Może też dlatego zawsze odnajduję siebie w tych książkach…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s